12/12/2011 | 16:00
Tragiczny wypadek do jakiego doszło w listopadzie na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 4 z ulicą 3-go Maja w Łańcucie wznowił dyskusję o poprawie bezpieczeństwa w tym miejscu. We wrześniu politycy koalicji rządzącej zapewniali, że decyzje o przebudowie czwórki zapadły i będzie ona realizowana od początku 2012 roku. Było to jednak jeszcze przed wyborami.
Do wypadku, w którym zginęły dwie kobiety, doszło w niedzielę 13 listopada kilka minut po godzinie 8 rano. Wstępne ustalenia policji, mówiły wówczas, że kierująca peugeotem chciała włączyć się do ruchu z drogi podporządkowanej jadąc od strony Kańczugi. Kierowca cysterny jadący czwórką próbował ominąć samochód osobowy. Niestety pojazd przewrócił się na samochód osobowy, którym podróżowały matka z córką. Na miejscu ratownicy reanimowali poszkodowane osoby, jednak bez skutku. Jedna z kobiet (24 lata) zmarła na miejscu druga (53 lata) w szpitalu.
W miejscu wypadku droga była zablokowana całkowicie. Ruch odbywał się wahadłowo aż do godzin popołudniowych w poniedziałek. Służby miały problemy z usunięciem rozbitej cysterny, która przewoziła 26 ton popiołu. Jego przeładunek trwał prawie do północy ale i tak nie udało się przeładować całej zawartości. Dopiero w poniedziałek na miejsce przyjechał specjalistyczny dźwig, który umożliwił podniesienie cysterny.
W tym samym miejscu, trzy dni wcześniej doszło do innego wypadku.– Powodem zderzenia było nie ustąpienie pierwszeństwa przejazdu przez kierowcę vw passata, który wyjeżdżał z ulicy podporządkowanej, jadąc z Soniny do Łańcuta. Wjeżdżając na skrzyżowanie nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu drogą główną do Przeworska kierowcy toyoty yaris. W wyniku zderzenia obu pojazdów ucierpieli ich kierowcy oraz dwie pasażerki toyoty – informuje asp. Mariusz Stanio z KPP w Łańcucie.
Te tragiczne wydarzenia sprawiły, że w społeczeństwie na nowo rozgorzała dyskusja o bezpieczeństwie na tym skrzyżowaniu.
Powróciły pytania o zapowiadaną przebudowę czwórki, która w tym miejscu przewiduje bezkolizyjne skrzyżowanie i żądania wybudowania sygnalizacji świetlnej. We wrześniu w Łańcucie wiceminister infrastruktury Radosław Stępień informował: - Podjęliśmy decyzję, która wydaje się w tej chwili optymalna. Mianowicie wyodrębnimy z całego zdania inwestycyjnego obwodnicę Łańcuta, jako zadanie absolutnie priorytetowe, czyli zadanie, które powinno uzyskać finansowanie w pierwszej kolejności. Pieniądze na to zadanie miały się znaleźć w ramach oszczędności z innych przetargów realizowanych przez GDDKiA, a decyzja o przekazaniu ich na zadania priorytetowe miała zapaść w ciągu trzech, czterech tygodni. Do tej pory nikt tych zapowiedzi nie odwołał, ale nikt również nie podjął wiążącej decyzji. Związane jest to zapewne z powyborczymi zmianami personalnymi w resorcie.
Między innymi na to spotkanie powołuje się Adam Hepnar prezes Stowarzyszenia „Bezpieczny Przejazd” z Soniny w liście skierowanym do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej Sławomira Nowaka. – Przekazano nam, że fragment „czwórki” będzie remontowany szybciej niż planowano. Niestety ostatnie wieści są dla nas druzgocące. Dobrze poinformowani wyrażają opinię, że była to tylko przysłowiowa ‘kiełbasa wyborcza’, a przebudowa zostanie odwleczona na dalekie lata –czytamy w liście Stowarzyszenia. Prezes Hepnar zapowiada, że jeżeli nie otrzyma wiążącej odpowiedzi to Stowarzyszenie przystąpi do regularnej blokady tego skrzyżowania wyprowadzając na nie nawet kilka tysięcy mieszkańców.
Z prośbą o decyzje pozytywne dla rozpoczęcia tej inwestycji pisał w listopadzie do ministra Starosta Łańcucki Adam Krzysztoń. Starosta oprócz kwestii bezpieczeństwa poruszył również kwestie odwołań kilkunastu osób, które utrudniają procedurę. – W związku z zaistniałą sytuacją zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o pilne rozpatrzenie odwołań, aby inwestor mógł jak najszybciej rozpocząć proces przebudowy drogi krajowej nr 4 w Łańcucie, czego skutkiem będzie poprawa stanu bezpieczeństwa na tym odcinku, a tym samym ograniczenie liczby ofiar i ludzkich tragedii - pisze starosta.
Nieoficjalne informacje mówią, że odwlekanie decyzji dotyczącej kompleksowej przebudowy obwodnicy Łańcuta związane jest z brakiem pieniędzy na ten cel. Tym samym ciężko przewidzieć termin jej realizacji. O zastosowanie tymczasowego rozwiązania Poseł Kazimierz Gołojuch prosił Dyrektora GDDKiA w Rzeszowie w piśmie z 27 listopada. – Ponieważ na chwilę obecną nie można przewidzieć terminu realizacji przebudowy łańcuckiego odcinka DK nr 4, celowym jest rozważanie zastosowania tymczasowej sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu z drogą wojewódzką nr 881 Sokołów – Łańcut – Żurawica, która przynajmniej częściowo poprawiłaby bezpieczeństwo – pisze poseł.
Póki co musimy uzbroić się w cierpliwość i czujność na tym skrzyżowaniu. Do tematu powrócimy.
Mirosław Mac
Fot. Piotr Dubiel
Tekst opublikowany w grudniowym numerze
Gazety Łańcuckiej