24/03/2011 | 10:43
W Markowej uroczyście świętowano 67 rocznicę zamordowania Rodziny Ulmów. Józef, Wiktoria, ich sześcioro dzieci i siódme nienarodzone zginęli z rąk niemieckich okupantów za ukrywanie Żydów. W rocznicę tych tragicznych wydarzeń odbyły się uroczystości pod ich pomnikiem, w których uczestniczyli m.in. wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński i wicepremier Waldemar Pawlak.
Ulmowie są zwycięzcami
Pierwszym punktem programu była msza św. w intencji Ulmów w kościele parafialnym. Homilię wygłosił dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Przemyskiej ks. Waldemar Janiga. Mówił w niej o losach rodziny Ulmów, o ich bohaterstwie i poświeceniu. „Kto jest wiernym naśladowcą Chrystusa ten musi się liczyć z tym , że może go spotkać ten sam los, który spotkał jego Mistrza. Józef i Wiktoria liczyli się z tym. Dzisiaj są zwycięzcami. To męczeństwo Józefa i Wiktorii zaczęło się nie 24 marca przed 67 laty, ale o wiele wcześniej, w dniu gdy otworzyli swój dom i serce” – mówił ks. Janiga. W homilii znalazła się wzmianka, o Biblii znalezionej w domu Ulmów z podkreślonym zdaniem o miłości bliźniego. „Józef wiedział – mówił ks. Janiga – że obecność Żydów, jest wyrokiem śmierci nie tylko na niego ale i na żonę i na dzieci. A jakie to musiało być trudne, kiedy widział kolejne dziecko żyjące pod sercem Wiktorii”. Zaznaczył, że dostępna jest książka prof. Marka Chodakiewicza pt. „Złote serca czy złote żniwa? Studia nad wojennymi losami Polaków i Żydów” będąca kontrą do książki Jana Grossa „Złote żniwa”.
Wyjątkowy przykład
Pod pomnikiem Ulmów odbyło się składanie kwiatów. W tym miejscu głos zabrał wicepremier Waldemar Pawlak oraz wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński.
„To spotkanie wszystkich nas skłania do spojrzenia na naturę człowieka. Przecież tu w Markowej, przez lata, przez pokolenia żyli obok siebie Polacy i Żydzi i potrafili ze sobą współpracować, radować się i kłócić” – mówił pod pomnikiem Ulmów wicepremier Waldemar Pawlak. „Ale przyszedł taki okropny czas, kiedy tu na tą ziemię przyszli okupanci omotani szaleńczą ideologią. W XX wieku ideologia faszyzmu i komunizmu sprawiła, że wielu ludzi było pozbawionych człowieczeństwa […] Tu ludzie w Markowej, świadomi zagrożenia, świadomi ryzyka ratowali się nawzajem. Potrafili sobie pomagać. Rodzina Ulmów jest wyjątkowym, niezwykłym przykładem” – mówił Pawlak. Wicepremier odniósł się również do planów budowy muzeum Ulmów. Uznał, że w Markowej jest najlepsze miejsca, aby idea muzeum poświęconego Polakom, którzy ratowali Żydów została zrealizowana. „Tu właśnie warto ze szczególną mocą pokazać to wielkie, piękne i szlachetne poświecenie ludzi, którzy ratowali innych w obliczu śmiertelnego zagrożenia” – mówił Pawlak.
„Przywożę państwu najserdeczniejsze pozdrowienia z Sejmu, który właśnie dzisiaj, a konkretnie Komisja Kultury, rozpoczął pracę nad uchwałą dotyczącą 67 rocznicy śmierci rodziny Ulmów” – rozpoczął swoje przemówienie Marek Kuchciński. Wicemarszałek zaznaczył, że teraz jest szczególny czas, w którym należy przypominać Polsce i całemu światu o takich bohaterach jak Ulmowie, należy ich stawiać za wzór. W liście napisanym przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego, którego fragmenty odczytał Kuchciński, czytamy: „W czasie II wojny światowej w Markowej (…) ratowano Żydów, również mieszkańców tej ziemi. Pamięć o ich ofierze jest dla nas także wielkim wyzwaniem. Niestety wciąż pojawiają się ponuro brzmiące słowa, pragnące kłamliwie przedstawić naród polski, jako naród ludzi niegodnych. Ten fałsz ma jeszcze licznych odbiorców w różnych krajach i środowiskach na świecie. I my musimy się temu przeciwstawić”.
Ważne aby docenić
W ostatniej części dzisiejszych uroczystości uczestnicy wysłuchali informacji o procesie beatyfikacyjnym rodziny Ulmów i o wystawie „Samarytanie z Markowej” przygotowanej przez IPN. Był także czas na wystąpienia i przemówienia. Poseł Kazimierz Gołojuch mówił, że „niezwykle ważne jest, aby ci, którzy ryzykowali w czasach pogardy własnym życiem i życiem swojej rodziny zostali należycie docenieni. Temu służyła inicjatywa świętej pamięci prezydenta RP pana Lecha Kaczyńskiego przywracania pamięci Polaków ratujących Żydów w czasie zagłady i temu ma służyć już wspomniana uchwała Sejmu RP w 67 rocznicę śmierci rodziny Ulmów wyrażająca hołd Polakom, który ratowali życie Żydom skazanym na zagładę przez niemieckiego okupanta”.
Proces beatyfikacyjny
Informację o procesie beatyfikacyjnym przedstawił ks. dr Józef Bar Wikariusz Sądowy Metropolity Przemyskiego. „Czy Wiktora i Józef Ulmowie oraz ich dzieci są męczennikami? Takie pytanie wielu z nas sobie stawia. Na to pytanie ma ostatecznie odpowiedzieć proces beatyfikacyjny a zwłaszcza jego konkluzja w postaci decyzji Ojca Świętego Benedykta XVI który podejmie decyzję, czy w procesie udowodniono, że rodzina Ulmów może być wpisana w poczet błogosławionych męczenników” – rozpoczynał ks. Bar. Mówiąc o procesie, przypomniał, że akta na etapie diecezji zostały już zamknięte kilka lat temu i zostały przekazane do Pelplina gdzie znajduje się centrala procesu ponad stu Polskich męczenników, ofiar nazizmu niemieckiego. W maju tego roku te skompletowane akta przetłumaczone na język włoski zostaną przekazane do Rzymu, a tam zostaną poddane analizie Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych. Ksiądz przypominał jak wyglądał proces i przesłuchania, w których jak zaznaczył nikt nie powiedział złego słowa na rodzinę Ulmów. „Sam proces tak technicznie wygląda tak,(…) że z jednej strony jest postulator, który w imieniu diecezji zabiega o wyniesienie na ołtarza, z drugiej strony promotor sprawiedliwości, który jakby się sprzeciwia formalnie wyniesieniu na ołtarze, a jakby w środku jest delegat biskupa, który pełni funkcję sędziego, który drąży temat i zbiera materiały, gromadzi dowody. Jest jeszcze notariusz który , troszczy się o autentyczność dokumentów i podpisów” – mówił o wyglądzie procesu ks. Bar. Do szczegółów nie mógł nawiązywać, gdyż z jednej strony obowiązuje go tajemnica, a z drugiej jest to ogromny materiał. Został on zgromadzony nie tylko na podstawie przesłuchań, ale są to różnego rodzaju dokumenty i opracowania, które naświetlają tamtą epokę, sytuację polityczną, społeczną i terror jaki wiązał się z pomocą dla Żydów. Argumentując dlaczego beatyfikacja Ulmów jest potrzeba ksiądz Bar odniósł się do aktualnej sytuacji w kraju i na świecie, mówiąc, że dziś stało się modne szkalowanie naszego narodu i twierdzi się, że Polacy są odpowiedzialni za antysemityzm. „Prawdą jest, że w tamtym czasie może nie wszyscy byli bohaterami. Może byli i tacy, którzy w chwilach próby zachowali się niegodnie. Ale nie można z tego powodu pluć na cały naród Polski” – mówił ks. Bar, dodając, że historia rodziny Ulmów jest najlepszym przykładem bohaterstwa.
Wystawa o Samarytanach
Mateusz Szpytma, pochodzący z Markowej historyk IPN w Krakowie, przybliżył wszystkim wystawę „Samarytanie z Markowej”. Na dwudziestu planszach w bardzo skrótowy sposób przedstawiona została historia rodziny Ulmów. „Wystawa przestawia nie tylko okres wojny, który przedstawiony jest właściwie na dwóch planszach, ale pokazuje to co jest istotne, żeby zrozumieć postępowanie Ulmów, a mianowicie korzenie. Pokazujemy, że człowiek żeby podjąć taką decyzję, musi być do tego przygotowany, To się nie bierze z nikąd. To mus być jednak jakiś pokład z czego się czerpie, żeby podjąć taką, a nie inną decyzję. To są lata wychowania w domu rodzinnym i w społeczności miejscowej” – mówił na wstępie autor wystawy. Wystawę rozpoczynają plansze o rodzinie, w której już na początku kształtują się postawy. Później małżeństwo Józefa i Wiktorii z uwzględnieniem środowiska społecznego. Pokazana jest ich szeroka działalność. Nie zamykali się tylko do domu, ale działali w różnych organizacjach. Wystawa pokazuje jacy ludzie mieszkali w Markowej, czyli że mieszkało około 120 Żydów. Czasy wojny obrazują obwieszczenia informujące o karach za pomoc Żydom. Ostatnie plansze to dyplomy sprawiedliwych i dokumenty. Wystawa powstałą dzięki Instytutowi Pamięci Narodowej, Centralnej Bibliotece Rolniczej i Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego. Ekspozycja jest w depozycie Towarzystwa Przyjaciół Markowej. Odwiedziła już wiele miast w kraju a także za granicą.
Uroczystości zakończył się krótką częścią artystyczną przygotowaną przez gimnazjalistów. Rocznica śmierci Rodziny Ulmów jest dniem patrona w Szkole Podstawowej i Gimnazjum, które noszą imię Rodziny Ulomów.
Mirek Mac
Fot. Piotr Dubiel
(zdjęcia na dwóch stronach)
Zobacz również: W Markowej uczcili pamięć Ulmów